sobota, 21 września 2013

Rozdział 3

Tydzień pobytu na piękniej słonecznej Dominikanie minął szybciej niż ktokolwiek by się z nich spodziewał.  Jutro już wylatywały do Polski, niestety.  Brunetka  właśnie przebywa wraz swoją przyjaciółką w klubie, na ostatniej imprezie ich wyjazdu. Jednak blondynka znika z jej pola widzenia, a duża ilość wypitego alkoholu co raz bardziej szumi jej w głowie. Nie widząc tu nikogo konkretnego idzie do sąsiedniej dyskoteki. Przekraczając próg pomieszczenia, uderza ją zapach alkoholu zmieszanego z różnego rodzaju perfumami. Wśród blasku kolorowych reflektorów dostrzega  dobrze jej znanego osobnika.
- Cześć Zbyszku. – pochodzi do niego i uśmiecha się uwodzicielsko.
- Co ty taka miła? Chcesz żeby coś ci postawić? – pyta podejrzliwie, ona odpowiada na to śmiechem.
- Koteczku, ja chce ciebie.  – stwierdza i bierze go za rękę kierując w stronę parkietu. Bartman patrzy na nią oszołomiony, jednak poddaje się jej urokowi. Większość wieczoru spędza w jej towarzystwie. Świetnie się razem bawią.  
- Podobasz mi się taka. – szepcze brunetce do ucha. I przyciąga bliżej siebie,  ona zaś wpija się w jego usta z coraz większą zachłannością. Taki Zbyszek jak najbardziej jej odpowiadał, wiedziała że teraz może zrobić z nim co ze chce.
- W takim razie idziemy do hotelu. – odpowiada i ciągnie go w stronę wyjścia z klubu.  Wchodząc do Zbyszkowego pokoju czuje jak oddech chłopaka ląduję na jej policzku. Po chwili czuje na swojej szyi jego delikatne pocałunki. Odwraca się i powoli rozpina jego kraciastą koszulę. Chciała tego, tak samo jak on. Chciała poczuć smak jego ciała, spoglądając na nią spragnionym jej dotyku wzrokiem, jeszcze bardziej ją pociągał. Chciała też  się przekonać, czy rzeczywiście jest taki dobry za jakiego się uważa, chciała by Zbigniew Bartman dziś był jej.  I tak się stało.

***

Siatkarz siedzi na plaży w towarzystwie blondynki. Szkoda mu że musi się z nią pożegnać. Jednak ma nadzieje że w Jastrzębiu jeszcze ją spotka. Bardzo ją polubił. Jest taka inna niż wszystkie. Chyba jeszcze przy nikim nie czuł się tak swobodnie, nie był po prostu sobą. Zwykłym Miśkiem.
- Ładny ten księżyc. – stwierdza jego towarzyszka, a on swoje spojrzenie kieruje natychmiast w stronę srebrzystego księżyca. Teraz już wie o kim mu będzie przypominał.
- Ty jesteś piękniejsza od niego. – mówi nie kontrolując się, Wiktoria z zaskoczeniem patrzy na niego
- Ty też. - śmieje  się obracając wszystko w żart i pomagając tym samym wybrnąć Kubiakowi z kłopotliwej sytuacji.  – Będzie mi brakować naszych rozmów.
- Przecież jeszcze się zobaczymy. – odpowiada jej z pewnością. – Powinniśmy już wracać. – mówi niechętnie, chce żeby ten wieczór trwał wiecznie, niestety jutro  czeka go lot do ojczyzny.

***

Obudziła się wtulona w czyjąś klatkę piersiową. Spojrzała na mężczyznę i doznała nie małego szoku. Zbyszek?  Co on tu robi co ona tu robi? Takie właśnie pytania krążyły po jej głowie.  Wstała z łóżka udając się do łazienki. Zmarszczyła brwi starając się przypomnieć sobie co wydarzyło się ostatniej nocy. Spała Zbyszkiem, nawet jej się to podobało, on się jej podobał. Z żadnym mężczyzną nie było jej nigdy tak dobrze. Jednak nie mogła dać tego po sobie poznać.
- Nigdy więcej nie wezmę alkoholu do ust. – mruczy pod nosem, biorąc szybki prysznic,  następnie  zaczyna się ubierać w porozrzucane  po całym pomieszczeniu. Spoglądając na rozanieloną twarz Bartmana  do głowy wpadł jej pewien pomysł. Znajduje  jakąś kartkę i długopis zostawiając siatkarzowi krótką wiadomość. Idąc do hotelowej restauracji widzi swoją przyjaciółkę, która wraz z Kubiakiem spożywa śniadanie.
- Cześć gołąbeczki. – siada śmiejąc się triumfalnie. Jej towarzysze spoglądając na nią z zaciekawieniem.
- Coś ty znowu zrobiła? – pyta Wiktoria uważnie lustrując twarz brunetki
- Przespałam się z Bartmanem. – wzrusza ramionami. I  bierze do ręki bułkę, by posmarować ją truskawkowym dżemem.  Michał natomiast słysząc słowa brunetki zakrztusił się pitą przed chwilą kawą.
- Nie martw się Michale on nie będzie zadowolony. – śmieję się i spożywa zrobioną przez siebie kanapkę.

***

Siatkarz obudził się, szukając obok siebie brunetki. W końcu mu się udało. W końcu Nie dostępna Gabriela była tylko  dla niego. Jej dotyk, usta, ciało niesamowicie oddziaływały na jego zmysły. Chętnie by powtórzył to co wydarzyło się ostatniej nocy. Spojrzał w bok. Obok niego nie znajdowała się brunetka. Leżała tylko śnieżnobiała kartka papieru. Wziął ja do ręki i z niedowierzaniem zaczął czytać.
,, Zbysiaczku!
Ta noc była… Nie najgorsza  Nie będę mówić, że okropna, bo nie chcę byś stracił poczucie własnej wartości, nie chce też kłamać. Wcale nie byłeś taki dobry. Zrób coś z tym bo inaczej, żadna dziewczyna nie będzie chciała pójść z Tobą do łóżka. Ja żałuje że to zrobiłam.
Gabi :) ‘’

Zgiął w ręku kartkę papieru w malutką kulkę i ze zdenerwowaniem rzucił gdzieś w kąt pokoju. On się nie sprawdził?! Przecież to jakieś brednie. Po raz kolejny go upokorzyła. Teraz jednak on się odegra. Ma już na to nawet plan. 

~~~~
Hej! W końcu udało mi sie coś napisać tutaj. Miło z Waszej strony, że tak pytacie o tego bloga. :)  Dziękuję!
Zapraszam na mojego facebooka ! Piszcie lajkujcie co chcecie. 
oraz na Odcinek  X wherever-will-you-go
i Dwójeczkę uchron-mnie

POZDRAWIAM !!!
Paulka

 

4 komentarze:

  1. Ona jest okropna! Facet zrobił jej dobrze jak nikt nigdy, a ona go tak potraktowała. Żeby czasem przez coś takiego nie została na lodzie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Zbyś niedowartościowany to coś nowego :D mogłaby dać sobie spokój, gdyby wiedziała, że Bartman chce czegoś wiecej. Ale aż się zdziwiłam, co ona zrobiła. No ale to po pijaku było, więc co się dziwić. Ale ale...niech się jeszcze trochę pobawią, bo inaczej nie byłoby bloga. Czegoś takiego, to ja nie czytałam nigdy :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masakra Gabi sobie chyba już ostatecznie przerąbała^^ Zastawić Zbynia samego po upojnej nocy? Nieładnie;d haha Michał i Gabi czyżby romantyczna miłość? Jestem za! czekam na kolejny:) Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  4. No to teraz Gabi sobie już na serio nagrabiła. Zibi jej tego nie daruje i odegra sie na niej tak, że ona sie tego nawet nie spodziewa ;)

    OdpowiedzUsuń